• Wpisów: 10
  • Średnio co: 202 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 15:05
  • Licznik odwiedzin: 2 730 / 2225 dni
 
bailarr
 
Santa: Rozdział V "Coś więcej , może wcale"


 Wspólne śniadanie . Tak dawno tego nie praktykowała. Chociaż wiedziała , że daje mu to satysfakcję patrzyła na niego i uśmiechała się przy tym słodko . A on ? Też jakby przegrał sam ze swoją meską maską . Nigdy wcześniej nie robił , nie pomagał w przygotowaniu śniadania . Kuchnia to miejsce dla kobiet ? Niee , według niego miejsce kobiet było w jego łóżku . Czasem oczywście lubiał eksperymrntować . Ale nigdy dla żadnej nie ubrał jakiegoś kretyńskiego fartuszka .
-Nie no ja już pasuje . -powiedziała odsuwając swój talerz.
-Powinnaś korzystać , to był moj jedyny popis kulinarny .
-Być może , ale wiem że nie ostatni . -odrzekła uśmiechajac się do niego wymownie i obserwujac go na swój sposób .
-Niby cicha myszka , a taka pewna .
-Niby niegrzeczny chłopczyk , a jednak taki uległy . - ziewnęła .
-Chyba to ciągłe dogryzanie mi cię wymęczyło . -próbował zażartować nie przestając patrzeć na nią .
-Taaak to twoje towarzystwo jest bardzo męczące . Poparz która godzina , a ja nadal z tobą wytrzymuje .
-Nadal ze mną wytrzymujesz ? Oboje wiemy , że sprawia ci to niebywałą frajdę . -podniósł się .
-Hmmmm no może może , - wzruszyla ramionami . - Jest prawie 11 , a o 20 musze być znowu w pracy zatem zapraszam pana do mojej sypialni. -wstała , a na jej twarzy gościł wymowny uśmiech . Pozbierała naczynia ze stołu i włozyła do zmywarki. On stal i jakby sparaliżowany obserwował każdy jej ruch . Sam nie wiedział co go tkneło , podszedl no niej . Przejechał dłonią po jej tyłku i pomógl zamknąć zmywarkę .
Przymknęła oczy i uśmiechneła się . Wiedziała ,że powinna go zganić ale nie mogła udawać . Przecież jej się to podobało . Do pewnego stopnia . Westchnela i udwróciła się do niego przodem .Niebywałe , ujrzał to co chciał . Nie chodzi tu o biust czy coś z tych rzeczy chociaż sam się temu dziwił . Zajrzał w jej oczy a ona nie pozostawała mu dłużna.
-A więc zaproszenie do sypialni do czegoś zobowiązuje wiesz o tym .
-Naturalnie łóżko przecież do czegoś służy . -ona uśmiechnela sie niewinnie a on przygryzł dolną wargę .
-Zatem , -wział ja na ręce i ruszył w kierunku pokoju .
-Wiesz , gdyby była to komedia romantyczna to sypialnia "wysłana" byłaby różami a ty jak prawdziwy książe rzucił byś mnie na łożko . Wróć na nasze łoże .
-Kopciuszku nie ma ani róż , ani ksiecia z bajki . -otworzył drzwi do jej sypialni i wszedł . -No , ale mamy całkiem dobre łoże jak to nazwałaś . -zasmial się . Połozył ją delikatnie na łóżku .
-Udajesz , że sam nie pragniesz romantyzmu ?
-Ja? -udał zdziwionego i wszedł na łozko kladąc sie obok niej . -No przecież mnie znasz . -zaśmiał się łobuzersko kładąc dłon na jej podbrzuszu .
-Znam cię ? -podniosła wzrok ku górze by na niego spojrzeć . -Raczej mam wrażenie , że jeszcze nie raz dowiem się o tobie wielu ciekawych rzeczy . Nie raz mnie zaskoczysz . A póki co łóżko służy do spania . -uśmiechneła sie poczym cofneła jego dlon , ułozyła sie wygodnie kładac głowe na jego torsie . Chciala zapytac o pozwolenie ale wydało jej się to dośc ... hm moze dziecinne .
On nie protestował , nie liczył nawet na seks . Od razu wiedział ,że znowu się z nim droczy . Skrzyżowal dłonie pod głowa i spojrzał w sufit. Chciał coś powiedzieć , ale zdaje się że ona zasnęła . Leżał tak kilkadziesiąt minut ,a myśli o niej nie dawały mu spokoju . Przekreciła sie na drugi bok, już nie czuł jej ciepła . Pomyślał ,że to nawet dobrze.Wstał patrzył na nią jeszcze przez chwilę ,aż udał się w kierunku drzwi . Gdy już miał się ubierać rozległ się dzwonek. Otworzył jakby był u siebie .
Po drugiej stronie stał mężczyzna być może w jego wieku , być może trochę młodszy .Jednak zupełnie inny niż on . Ułozony , z klasa , pod krawatem .
-Czego ? -zapytał .
-Ja do Carli , -mężczyna w krawacie próbował wepchnąć się do mieszkania . Jednak John nie ustępował .
-Tak się składa ,że jest zajęta .Bierze prysznic chyba sam rozumiesz . -jednoznacznie próbował nasunać mysl mezczyznie ze Carla z nim spała .
-A wiec jestes jej nowym chłoptasiem ? No gratuluje gustu . Prędzej czy później ona i tak do mnie wróci więc pobawcie się jeszcze . -rzucił odchodząc , jednak widać było że to co zastał wkurzylo go . Na twarzy Johna triumfował uśmiech . Coś go tknęło i wrócił do jej pokoju , położył się obok i patrzyl jak śpi .

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego